wtorek, 15 kwietnia 2014

Płaszczyk...

Dziś trochę inaczej niż ostatnio, nie będzie o wnętrzach, ogrodach, dekoracjach ani Świętach, dziś napiszę i pokaże Wam płaszczyk, o którym wspominałam tutaj
Płaszczyk uszyty na miarę. Myślę, że dziś coraz bardziej cenimy sobie rzeczy dobrej jakości, uszyte na miarę, nie liczy się ilość, a jakość.
W tzw. sieciówkach można kupić dosłownie wszystko i to za nieduże pieniądze, tylko czy warto? Czy nie lepiej mieć mniej, ale lepsze jakościowo, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju bo skrojone, uszyte, dopasowane właśnie dla mnie, takie jak chcę. Czasami warto poczekać, pomyśleć co jest mi tak naprawdę potrzebne, a potem cieszyć się z tego przez długie lata. Bo jeśli uszyjemy sobie coś klasycznego, prostego to będzie to zawsze modne, ponadczasowe. Tak jest w przypadku mojego płaszcza, który ma krój prosty, klasyczny, jedynie kolor nawiązuje do dzisiejszych trendów, pastelowy róż, zobaczcie sami








Bardzo podoba mi się połączenie różu z  gołębim szarym. Stąd dodatki w tym kolorze, czyli torebka i buty,




a także sukienka, która ma podobną strukturę materiału jak płaszczyk.





Oczywiście, tak jak we wnętrzach, tak też w ubraniu, modzie, bardzo ważne są moim zdaniem dodatki, w tym przypadku apaszka, okulary i bransoletka...





Tak więc, bardzo się cieszę, że zagościł w mojej szafie nowy nabytek i mam nadzieję, że posłuży mi przez wiele lat, a ja jeszcze nie raz skorzystam z usług zaprzyjaźnionej krawcowej.

A dla ciekawostki, pokażę Wam , że nie tylko płaszczyk jest w tym kolorze, ale i przez mój ogród też przechodzą wszystkie kolory tęczy, róż oczywiście też...




który  rozgościł się u mnie na całego, ale to dobrze, bo to naprawdę wiosenny i bardzo pozytywny kolor, mimo że swego czasu kojarzony był z tandetą i mundurkiem lalki barbie. Dziś w trendach modowych przebija się bardzo odważnie i na dobre zagościł na pokazach mody.
Niedługo o innym kolorze, równie pozytywnym i energetycznym, który gości, tym razem w moich wnętrzach - o kolorze żółtym, o kolorze za którym mocno nie przepadam ( w nadmiarze oczywiście), a jednak...zobaczycie sami.
Pozdrawiam i do następnego poczytania.


czwartek, 10 kwietnia 2014

Tak niewiele, a jednak...

Dziś chciałam pokazać Wam efekt  pracy jaką ostatnio wykonałam w zaprzyjaźnonym salonie kosmetycznym. Właścicielka, Agnieszka chciała, aby nie zmianiając ogólnie wystroju, wprowadzić trochę świeżości i akcentu świątecznego. Zobaczcie co udało mi się zrobić dosłownie w kilka godzin nie wliczając oczywiście wcześniejszych ustaleń i zakupów.
Najpierw zdjęcie przed...i po...


  przed... 

  po... 


przed...

po... 



przed...

po...

przed...

po... 


przed...

po...



poznajecie stroik świąteczny, u mnie jest taki sam

przed... 

po...

przed...

po... 


 A na koniec mała metamorfoza malutkiej łazienki...

Prawda, że niewiele, a jednak efekt jest zadowalający, przestrzeń została uporządkowana, ubrana w kwiaty i inne drobne dodaki takie jak świece,  donice, a także okazjonalne świąteczne stroiki.

Właścicielka zadowolona, ja również.
A sam salon kosmetyczny odwiedzam regularnie od wielu już lat, atmosfera jest tam iście domowa, przyjazna, właścicielka niezwykle sympatyczna i profesjonalna w tym co robi, szczerze polecam, więcej o gabinecie można dowiedzieć się na faceeboku pod nazwą Kosmetyka Upiększająca Agnieszka Skowrońska.
Tak więc po raz kolejny okazuje się, że naprawdę niewiele trzeba, aby zmienić przestrzeń wokół nas w taki sposób, aby było nam milej, przyjemniej i po prostu ładniej.
A ponieważ uwielbiam takie prace, które dają efekt, to zacytuję Wam złotą myśl, która bardzo tu pasuje:

Dotarcie do celu podróży jest ważne,
ale nie ważniejsze niż sama podróż,
bo spędzasz w niej więcej czasu,
niż trwa samo dotarcie do celu.

Dziś żegnam Was już serdecznie i zapraszam wkrótce na następny post, a o czym? 
No cóż zobaczymy...

niedziela, 6 kwietnia 2014

Wielkanoc cz. II

Dom Świąteczny...

Dla mnie Święta zaczynają się dużo wcześniej niż w kalendarzu, bo już w momencie, kiedy zaczynam o nich myśleć, tzn. gdy zaczynam porządkować swój dom, gdy myślę o dekoracjach, o tym jak będzie wyglądał stół, co przygotuję w tym roku, oprócz tradycyjnych dań i jak je podam. Tak więc, szukam inspiracji wokół siebie, na innych blogach, w czasopismach, jest to bardzo miły i pracowity czas. Lubię gdy dom lśni czystością ( oczywiście na tyle ile  jest to możliwe przy czteroosobowej, bardzo intensywnie żyjącej rodzince...), ale wystarczą uprane firany suszące się na słońcu i pachnące świeżym powietrzem...


i oczywiście umyte, lśniące w słońcu okna


do tego dom "ubrany" w świąteczne aranżacje. Ja bardzo lubię, gdy są to dary natury....pamiętacie gałązki i mech które przyniosłam z lasu i o których pisałam w poście o rozkwicie wiosny? Właśnie wykorzystałam je do dekoracji





do dekoracji użyłam też roślin z ogródka...



zawsze i wszędzie, gdzie tylko mogę wykorzystuję kwiaty...





Ale znajduję też miejsce na dekoracje pochodzące ze strony http://www.greendeco.org/, ponieważ są tam przepiękne prace na różne okazje. Szczerze polecam.



 Ponadto od kilku już lat zaopatruję się u mojej 
koleżanki Agnieszki (pozdrawiam Cię kochana) w przepiękne i pyszne okazjonalne wypieki jak ten widoczny na zdjęciu  króliczek i jajka wielkanocne,


a pamiętacie domek piernikowy świąteczny?


Też został przez nią zrobiony.
Tak więc stół już u mnie nakryty...(oczywiście jeszcze nie tak ostatecznie), dom zaaranżowany, okna umyte, firany wyprane, króliczek już czeka...


no i cóż, zostało opracowanie menu i dalsze prace, których mi nigdy nie brakuje...
A jak u Was przygotowania świąteczne? Jak nastroje, oby takie jak pogoda, słoneczne i pełne nadziei...
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu.

środa, 2 kwietnia 2014

Wielkanoc - cz.I

Stół Wielkanocny

Stół - to mebel, to miejsce do przygotowywania i  spożywania posiłków, to  miejsce przy którym spotykają się: rodzina, znajomi, goście...to po prostu miejsce wspólnego biesiadowania.
Dla mnie osobiście, stół to również okazja do aranżacji. Lubię, gdy oprócz  ludzi przy nim zasiadających i potraw, stół jest po prostu ładny. Staram się, aby za każdym razem, gdy tylko mam okazję, wyglądał inaczej, był spójny z daną uroczystością.
Dlatego dziś pokażę Wam moje pomysły na stół Wielkanocny...
Pierwsza odsłona jest w kolorystyce szaro - białej. Dlaczego szary? Ponieważ kojarzy się z nowoczesnością, jest elegancki i doskanle współgra z białym, który jest kolorem najbardziej neutralnym i po prostu pięknym.





Oprócz kolorystyki bardzo ważne są elementy wystroju stołu, takie jak kwiaty




...serwetki ładnie ułożone i przystrojone




elementy dekoracyjne (ozdoby) - bardzo lubię wykorzystywać naturalne elementy przyrody...u mnie jest to gałązka ścięta z drzewa w ogrodzie.




oczywiście bardzo dobrze jest jak najbliższe otoczenie ( w tym przypadku parapet), również współgra z aranżacją stołu



 i dla mnie nie może zabraknąć świecy...



Druga odsłona stołu wielkanocnego to kolorystka dużo bardziej dynamiczna, słoneczna i chyba bardziej kojarząca się ze Świętami Wielkanocnymi, zobaczcie...




...kolor żółty  - to kolor optymizmu, to barwa słońca , przywołuje radość, delikatnie pobudza, ale w towarzystwie zielonego, który z kolei jest kolorem równowagi i spokoju, który odpręża i relaksuje, żółty staje się pięknym połączeniem i uzupełnieniem całości, szczególnie w tak słoneczne dni jak ten, kiedy robiłam zdjęcia...







oczywiście dodatki, kwiaty



i spójność z resztą



dają bardzo ciepły, radosny i miły dla oka, szczególnie dla dzieci widok...



Myślę, że bardzo miło jest usiąść przy tak zastawionym stole i oddać się rozkoszy dla podniebienia, oraz przyjemności wspólnego biesiadowania. Tego Wam życzę i zapraszam na kolejny post dotyczący Wielkanocy, tym razem o wystroju wnętrz i dekoracjach świątecznych.