Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BYĆ KOBIETĄ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BYĆ KOBIETĄ. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 marca 2017

Mapa marzeń...sekretny język duszy i nie tylko...


Wiosna...czuć ją wszędzie, w powietrzu, w rozmowach, we wnętrzach, ogrodach, na blogach, czasopismach, modzie i urodzie:) Wszyscy czekają, chcą więcej słońca, dłuższych dni, spotkań, rozmów i podróży. Na wiosnę wraz z cieplejszym powietrzem i rozwijającą się, budzącą  do życia roślinnością, budzą się i rozwijają nasze marzenia...w obliczu nowego, jaśniejszego dnia i perspektywy dłuższego przebywania na świeżym powietrzu wszystko wydaje się jakieś łatwiejsze  i bardziej realne. Dlatego i skala naszych marzeń jest jakaś większa...nie uważacie?

I ja tak mam, nie inaczej...moje pragnienia, moje potrzeby serca są jakby na wiosnę wyraźniejsze i bardziej realne do osiągnięcia:) Dlatego na wiosnę nie tylko odświeżam wnętrza, wietrzę , piorę, ogród po zimie pielęgnuję, ale postanowiłam w tym roku zrobić swoją pierwszą  ...MAPĘ MARZEŃ, MÓJ SEKRETNY JĘZYK DUSZY








Wiadomo jest, że widzimy naszą rzeczywistość taką jaka jest. Jeśli koncentrujemy się na tym co złe, co nas przygnębia i odbiera siły, to tak w naszym życiu się dzieje. Jeśli pragniemy zaś doświadczać dobra i widzieć piękno, to musimy koniecznie zmienić nasze myślenie. Jest wiele technik i sposobów na to,  aby tak było, jest wiele książek i poradników, które skutecznie mogą nam w tym pomóc, niektórzy mają po prostu dobre usposobienie, są pracowici i należą do tak zwanych wiecznych optymistów, ale jest duża grupa ludzi, która musi sobie pomagać w tym, aby swoją rzeczywistość tworzyć świadomie, aby nie popaść w tzw. "błędne koło", które złem przyciąga zło. 

Ja, choć pesymistką nie jestem i zawsze udawało  mi się znaleźć jakieś rozwiązanie, to z pewnością muszę dużo pracy wykonywać i to każdego dnia, aby nie poddawać się i aby ciągle mieć nadzieję i aby chciało się chcieć...o czym pisałam wcześniej TUTAJ

Codzienność jest na prawdę trudna, a świat choć piękny i otwarty, to pełen niespodzianek, nie tylko tych dobrych.
Dlatego skutecznie pracuję nad tym, aby iść do przodu z uśmiechem na twarzy i radością w sercu, czasami jak to mawiają ...mimo wszystko:)
Dlatego też postanowiłam zrobić sobie na wiosnę MAPĘ MARZEŃ:)
Najprościej mówiąc wizualny obraz moich pragnień i potrzeb...a określenie celu wytycza kierunek.
Poza tym,  jestem wzrokowcem i łatwiej jest mi coś zapamiętać co widzę, jest mi łatwiej uwierzyć, że coś się spełni jeśli to zobaczę lub napiszę. Poza tym przestawiam swoją podświadomość sukcesywnie i regularnie, bo pisanie, robienie notatek wytwarza, uczy naszą podświadomość nowego kierunku myślenia.
Przyglądając się codziennie swojej mapie, nieustannie produkuję pozytywne wibracje, które przyciągają do mnie to czego pragnę:)

Tak na prawdę nie trzeba wiele, ani pracy, ani czasu, aby taką mapę zrobić, natomiast jej działanie jest przeogromne !

Każdy z nas posiada w domu jakieś magazyny, czasopisma które lubi nie tylko czytać, ale i przeglądać, ( ja mam takich całe mnóstwo). Wystarczy w jakiś cichy spokojny wieczór zrobić sobie dobrą herbatkę, zapalić świecę i puścić nastrojową muzykę i wycinać z nich to co porusza nasze serce. Nie zastanawiać się nad tym, nie analizować tylko poddać intuicji. Kierować się zdecydowanie nie konkretnymi obrazami, ale emocjami...bo najważniejsze w życiu jest nie to co konkretnie osiągnę, ale raczej jak będę się czuła mając już to i jak czułam się dochodząc do tego, czyli sam proces jest najważniejszy nie cel !


Ktoś nam kiedyś wmówił, że w życiu chodzi o efekt. Teraz rozumiem, że to nieporozumienie. 
Chodzi o drogę. Chodzi o próbę. Dziś otwieram się zamiast oceniać.

Tak właśnie stworzyłam soją pierwszą świadomą mapę marzeń, bo te nieświadome robię już od dawna, chociażby te o których wspominałam TUTAJ,  czy TUTAJ.

Samo określenie marzenia to za mało, zdecydowanie trzeba skupić się na uczuciach które będą nam towarzyszyć gdy się ono spełni.
Już kiedyś pisałam, że:


OBFITOŚĆ TO COŚ WIĘCEJ NIŻ BOGACTWO MATERIALNE, CHOĆ JE RÓWNIEŻ W SOBIE ZAWIERA. JEST STANEM UMYSŁU I DUSZY , W KTÓRYM WSZYSTKIE NASZE POTRZEBY ZAWSZE, W PEŁNI I NA CZAS SĄ ZASPOKOJONE. 

Podobno mapę marzeń powinno robić się raz, góra dwa razy w roku...,nie wiem czy u mnie tak będzie, bo znając siebie, wiem, że lubię zmiany, lubię ciągle coś poznawać, uczyć się i realizować swoje potrzeby, a tych mi z pewnością nie brakuje.
Tak więc, na razie zrobiłam pierwszą mapę, raczej jest to mapa krótkoterminowa, zobaczymy co będzie dalej.


A tworząc ją zadałam sobie pytania:

1. Jak chcę żyć?
2. Jak chcę się czuć każdego dnia?
3. Czym lubię się otaczać?
4. Co chcę w swoim życiu najbardziej pielęgnować?
5. Do czego dążyć?
6. Co mnie interesuje i wzbogaca?
7. Co daje mi siłę?
8. Jakie  zmiany chciałabym wprowadzić u siebie? osobiście?
9. Co mnie zachwyca?
10. Jakie cele chcę w najbliższym czasie zrealizować?





Krótko mówiąc, patrząc  na zdjęcia które wybrałam, wiem, że :


1. PRAGNĘ ŻYĆ TU I TERAZ, NIE ODKŁADAĆ ŻYCIA NA PÓŹNIEJ,
2. CZUĆ SIĘ WOLNĄ I SPEŁNIONĄ W TYM JAK ŻYJĘ, MYŚLĘ I CO ROBIĘ, A TO COŚ WIĘCEJ NIŻ ŻYCIE WEDŁUG SCHEMATÓW, ZASAD I WYTYCZNYCH...
3. INTERESUJE MNIE NIESKOŃCZONOŚĆ...JEDNYM SŁOWEM BRAK POCZĄTKU I KOŃCA, SAM PROCES JEST NAJWAŻNIEJSZY I NAJPIĘKNIEJSZY, TAK WIĘC I ZYCIE , NIE MA  ONO DLA MNIE ANI POCZĄTKU ANI KOŃCA...
4. WZMACNIANIE WIĘZI MIĘDZYLUDZKICH, SZCZEGÓLNIE TYCH Z NAJBLIŻSZYMI, TO MÓJ NAJWIĘKSZY PRIORYTET,
5. NATURA,  PRAGNĘ OTACZAĆ SIĘ NIĄ WSZĘDZIE, W  KAŻDEJ POSTACI, ONA DAJE MI PRAWDZIWĄ SIŁĘ,
6. TWORZENIE PRZESTRZENI, PASJONUJE MNIE NIEUSTANNIE I MAM WRAŻENIE, ŻE IM BARDZIEJ SIĘ NIĄ INTERESUJĘ, TYM BARDZIEJ MNIE ZACHWYCA,
7. PROJEKTY ZAWODOWE I ICH REALIZACJA,
8. MODA, KREOWANIE SWOJEGO WŁASNEGO WIZERUNKU NA MIARĘ SWOICH WEWNĘTRZNYCH POTRZEB, A NIE OCZEKIWAŃ ŚWIATA.
9. DIETA, DETOKS CIAŁA I DUCHA, MODLITWA, OCZYSZCZENIE WEWNĘTRZNE ...TO WYTYCZNE KTÓRE MNIE PROWADZĄ....GDZIE? NIE WIEM, ALE TO WŁAŚNIE JEST NAJPIĘKNIEJSZE:)))
10. PORZĄDKI, KTÓRE ZROBIONE WEWNĘTRZNIE PRZEKŁADAJĄ SIĘ NA TE ZEWNĘTRZNE.


Taka mapa nie musi być idealna, wpasowująca się w jakieś schematy czy trendy, najważniejsze żeby była osobista, i żeby wisiała w takim miejscu, żeby choć kilka razy w ciągu dnia można było na nią spojrzeć i się do niej uśmiechnąć.
Moja wisi przy biurku, przy którym pracuję, tak więc nie ma opcji abym jej nie miała przed sobą codziennie, nawet w niedzielę na nią zerkam, bo zwyczajnie mnie do niej ciągnie, w końcu tam są zwizualowane pragnienia mojej duszy:)

Tę mapę zrobiłam sobie w pierwszy dzień wiosny, czyli całkiem niedawno, a już realizują się jej zamierzenia.


Już miałam możliwość uczestniczyć w warsztatach makijażu i indywidualnej analizy kolorystycznej przeprowadzonej przez RENATĘ MAJEWSKĄ  właścicielkę ATELIER URODY I STYLU, czyli rozpoczął się, a właściwie trwa proces kreowania własnego wizerunku, bardziej świadomego i bliskiego własnemu ja.





 Zdecydowanie zmieniam swoją dietę, uważnie słucham swojego organizmu co mu pasuje i służy,
 a co nie...





Otaczam się przedmiotami zrobionymi na miarę, indywidualnie, z potrzeby serca, a nie wytworzonymi masowo i z ekonomicznego punktu widzenia:)


Czuję się wolna...w swoim domu, w świecie , w swoim istnieniu, w tym co tworzę i robię, w każdej minucie mojego życia...zdecydowanie, choć małymi kroczkami wyłamuję się ze schematów, żyję i robię po swojemu, według tego co mi w duszy gra.






Wpuszczam do swojego życia światło, otwieram okno na nowe, niczego się nie boję, po prostu UFAM bezgranicznie:)




Robię porządki...nie tylko w głowie, ale i w domu, a to daje ogromne poczucie spokoju, ładu i bezpieczeństwa:)





Między tym wszystkim znajduję  czas dla siebie, czas na przemyślenia i refleksje, i dzięki temu jest czas na to, aby intuicja wyprzedziła rozsądek, bo to intuicja nie zawiodła mnie nigdy, natomiast rozsądek nie raz...

Oczywiście nasze pragnienia i marzenia ewaluują, zmieniają kierunek i sens, wraz z naszym duchowym wzrastaniem, wraz z nabywaniem nowych doświadczeń, zmienia się i kierunek naszych potrzeb, ale to jest normalne i niezbędne do życiowego rozwoju:)

Tak więc i moje mapy marzeń, moje potrzeby serca pewnie za kilka lat będą inne, ale to nie to jest ważne, dla mnie ważna jest DROGA i to CO TU I TERAZ:) bo to co teraz tworzy moją przyszłość !!!

A czy Wy tworzycie mapy marzeń? Czy macie z tym jakieś doświadczenia?

Jestem bardzo ciekawa...mam nadzieję, że ktoś z Was również takie mapy już tworzył, albo się do nich przymierza:)

Pozdrawiam ciepło, wiosennie i serdecznie...do miłego następnego:)


piątek, 24 lutego 2017

Czytam i piszę...

...od zawsze odkąd pamiętam:)
Czytanie i pisanie to mój nieodzowny element życia, to moja siła, to rodzaj nauki i wewnętrznego rozwoju.
Każdy ma jakieś nałogi, ma coś bez czego nie potrafi żyć, dla mnie zdecydowanie to czytanie i pisanie.
Gdybym chciała zebrać w jedno miejsce  to wszystko co napisałam w swoim życiu ...to powstałaby nie jedna książka:) Może ją kiedyś napiszę? Nigdy nic nie wiadomo...




Pisanie jest niezwykle kreatywne, porządkuje myśli, a zatem i życie. Pisanie ma moc twórczą, niezgłębioną i niezwykłą...pisząc kreujemy swoją rzeczywistość.
Zdecydowanie wymaga to ogromnej dyscypliny i regularności. Nie ma wyjątków...codziennie trzeba rano wstać i czytać, pisać  ...kolejność nie ma znaczenia. Ja osobiście najpierw czytam, zazwyczaj są to książki o tematyce duchowego i wewnętrznego rozwoju, one kształtują mój światopogląd, dostarczają ogromnej wiedzy, a zatem mądrości życiowej, a także inspirują, porządkują zdobytą dotychczas wiedzę i pomagają zrozumieć siebie i sens świata, oraz istnienia. A potem piszę...bez cenzury, planu, konkretnego schematu. Codziennie trzy strony....

Oprócz zeszytów, które nazwałam Moimi Osobistymi  Dziennikami Duszy,


 mam również małe notatniki, w których zapisuję różne ważne dla mnie cytaty, myśli, a także zdania, które warto zapamiętać. Noszę je zawsze przy sobie. Gdy potrzebuję, mam je pod ręką, aby zajrzeć do nich i przypomnieć sobie to co ważne,..



Różnego rodzaju dzienniki, kalendarze roczne, również są w moich piśmiennych zbiorach i bardzo je sobie cenię:)


Ja po prostu lubię pisać, lubię uporządkowaną przestrzeń, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, a pisanie z pewnością temu pomaga.
Jak sięgam pamięcią, nawet podczas edukacji szkolnej ciągle robiłam notatki, coś zapisywałam, raczej uczyłam się poprzez pisanie, zawsze byłam skrzętnie przygotowana do lekcji, wszystko zapisane, podkreślone, ułożone i dzięki temu wypracowałam sobie systematyczność i pracowitość, a to jak widzę bardzo się w życiu przydaje:)
Dlatego warto w ciągu dnia wygospodarować choćby godzinkę na czytanie i pisanie...ja robię to bardzo wcześnie rano.
Praktycznie nie  oglądam telewizji, jeśli już to jakiś dobry film, ale też przyznam szczerze, że wolę to robić na dużym ekranie, czyli wolę udać  się do jakiegoś klimatycznego kina.
O tym jak wygląda mój poranek, mój czas dla siebie ( praktycznie jedyny w ciągu dnia) pisałam już wcześniej TUTAJ . Tam, też wspominałam o książce, która rozpoczęła moją przygodę z pisaniem.. Była to książka Julii Cameron DROGA ARTYSTY  . Wszystkim którzy chcieliby rozpocząć codzienne pisanie, ale nie mają wystarczająco dużo motywacji aby go rozpocząć, serdecznie tę książkę polecam.

To jaki wpływ na nasze życie ma czytanie i pisanie ( regularne) przekonałam się już niejednokrotnie i ciągle się przekonuję. Korzyści mogłabym wymienić wiele, ale nie chciałabym tworzyć jakiś schematów. Myślę, że dla każdego z nas co innego jest korzyścią, co innego jest ważne i co innego daje nam siłę, chodzi o to, aby to właśnie w swoim życiu znaleźć. Chodzi o to, aby mieć głód życia, aby ciągle się chciało, nawet jeśli sił brakuje zupełnie. Chodzi o to, aby pomysłów i werwy do życia nam nie ubywało, tylko przybywało...a trudności życia były dla nas siłą, a nie upadkiem...

Czy to jest możliwe? Myślę, a wręcz jestem pewna, że tak. Codzienna, systematyczna praca nad sobą to podstawa, wiara, nie ważne do której religii przynależna, bo wiara jest jedna i prawdziwa, modlitwa, medytacja,  pozytywne nastawienie, miłość do siebie, do ludzi, zwierząt i świata, przebaczanie, pokora, spokój wewnętrzny ...to wszystko można osiągnąć, trzeba nad tym ciężko pracować i sięgać gwiazd...coraz wyżej:)

Pisanie i czytanie bardzo nam w tym wszystkim pomaga...dlaczego? Bo przelewamy na papier nasze wewnętrzne potrzeby, porządkujemy myśli, zadajemy pytania, wyrzucamy z siebie całe zło ( lepiej na papier niż do bliźniego i świata), spisujemy marzenia, plany, robimy podsumowania, na prawdę w miarę rozwoju pisania staje się ono tak różnorodne, tak ciekawe, że z pewnością można byłoby ciekawą książkę z tego stworzyć ( miałam okazję przeczytać już nie jedną książkę napisaną na skutek codziennego kreatywnego pisania). Nawet blogerzy zaczynają spisywać swoje posty,  wydawać je i jak widać cieszą się ogromna popularnością.   Jednym słowem wysyłamy w przestrzeń to co nam w duszy gra, a z czasem staje się to coraz bardziej poukładane jednorodne, właściwe...i rzeczywiste.

Ciekawe jest to, że ja np. nigdy wcześniej nie myślałam, że będę pisać nie tylko dla siebie, że będę dzielić się z innymi tym co lubię, że ktoś oprócz mnie samej będzie czytał to co piszę...ale jak się okazuje, właśnie tak działa moc kreatywnego pisania.


Dziś, dzięki pisaniu i czytaniu (m.in):
1.Zmieniłam swój zawód, robię to co na prawdę kocham i daje mi  to ogromnie dużo satysfakcji, choć na prawdę łatwo nie jest,
2. Prowadzę bloga i bardzo się z tego cieszę, bo uczę się dzięki niemu bardzo wiele, oraz dzielę się z innymi tym co chciałabym wszystkim powiedzieć...,
3. Nie poddaję się trudnościom życia, staram się we wszystkim co od niego dostaję dostrzec pozytywy i siłę, oraz czerpać z tego wnioski i mądrość życiową,
4. Nie porównuję się z nikim, jestem sobą, niezależnie od tego co inni o mnie mówią i myślą:)
5. Poznaję na prawdę cudowne mądre i ciepłe osoby, nie tylko wirtualnie, ale i w rzeczywistości.
6. NIKOMU niczego nie zazdroszczę, ciesze się ogromnie jak ktoś znajduje swoje własne szczęście i zdobywa sukcesy takie jakich oczekuje,
7. Jestem odważna, nie boję się zmian, nowych wyzwań i jestem odporna na krytykę, bo ona również jest potrzebna,
8. Cieszę się ogromnie z każdej osoby, której mogłam jakoś pomóc swoją osobą, słowem, obecnością...
9. Uśmiecham się znacznie częściej niż kiedyś...do siebie, do bliskich, znajomych, świata całego:)
10. Cały czas pracuję nad sobą, zmieniam siebie nie innych !!!

mogłabym tak długo wymieniać..., ale nie w tym rzecz jak już pisałam wcześniej, najważniejsze jest to, że czytanie i pisanie prowadzi nas do miejsc do których dotrzeć w głębi duszy chcemy:)
Ja dotarłam, dziś mogę to zdecydowanie powiedzieć, i cały czas nowe miejsca odkrywam i ku nim kroczę.

Piszę  nie tylko dla siebie, ale i dla Was, nie tylko na blogu, ale i w innych miejscach.
Możecie znaleźć moje artykuły i projekty chociażby na stronie DEKORIANHOME TUTAJ  - czuję się ogromnie zaszczycona i szczęśliwa, że zostałam wyróżniona przez  zespół DEKORIAN i znalazłam się wśród wielu wspaniałych projektantów:)
Miałam przyjemność i zaszczyt umieszczenia swojego artykułu na stronie 100CLUB , stronie poświęconej zdrowemu stylowi życia. Mój profil można znaleźć TUTAJ , a sam artykuł TUTAJ . Niedługo pojawią się tam kolejne moje artykuły. Polecam tę stronę, ponieważ można znaleźć na niej mnóstwo ciekawych i inspirujących informacji o zdrowym stylu życia:) Sama czytam ją regularnie i znalazłam już tam mnóstwo ciekawostek i cennych informacji.
Piszę regularnie, już od kilku miesięcy do miejscowej gazetki wydawanej w wersji elektronicznej, dostępnej TUTAJ , oraz w wersji papierowej, tytułowanej do kobiet, ale nie tylko. Strefa Kobieca, bo taki tytuł ma ta gazetka, to prężnie rozwijający  się miesięcznik, w którym można znaleźć cenne informacje w rożnych artykułach, oraz  poznać osoby które żyją i tworzą z pasją:)
Mój ostatni artykuł pt: " Funkcjonalność, oraz spójność stylistyczna we wnętrzach urządzanych pod wynajem lub na sprzedaż " jest dostępny TUTAJ  na stronie 20.






A najważniejsze jest to, że cały czas mam nowe możliwości, że furtek otwiera się przede mną coraz więcej, ciekawe gdzie mnie one zaprowadzą i co przyniosą, wierzę gorąco w to, że do spełniania kolejnych marzeń i potrzeb serca...

Tak więc, Moi Drodzy szczerze zachęcam do regularnego, systematycznego pisania, bo korzyści z tego jest znacznie więcej niż poświęceń. Poza tym takie zeszyty, notatniki mogą być fajną pamiątką dla potomnych, dziś są moje,  sekretne, niedostępne dla nikogo, a kiedyś... kto wie, gdzie i do kogo trafią? Poza tym, to dobry przykład dla dzieci, moje córki też czytają i piszą, starsza potrafi nawet całkiem ciekawe wiersze stworzyć,  młodsza, na razie zaczęła od zwykłego pamiętnika...
A może ktoś z Was również pisze codziennie...podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami, jestem ciekawa, czy tak jak ja, odczuwacie ogromne z tego korzyści:)

Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego następnego...:)



 










czwartek, 17 listopada 2016

Najważniejsza podróż życia...to podróż w głąb własnej duszy:)



Podróże...te duże i te małe, te ważne i mniej ważne, dalekie i bliskie, każde bez wyjątku są czymś wyjątkowym, czymś co nas wzbogaca doświadcza i uczy smakować życie...
Zmiana, każda i ta wynikająca z miejsca pobytu, i ta wynikająca ze zmiany sytuacji życiowej, wydarzenia, doświadczenia, zmienia nas samych, kształtuje i zmienia, wzbogaca.
Dostarcza ogromnych wrażeń, pięknych widoków, nowych znajomości, pozwala poczuć siłę i piękno życia  i natury.
Jest czas w życiu gdy chłoniemy każdą  taką podróż, kiedy ciągle ich nam mało, planujemy już rok wcześniej gdzie pojedziemy i co zobaczymy, jak odpoczniemy...czego nowego się nauczymy, bo nie ukrywajmy, wszyscy o tym wiedzą, że podróże kształcą...
Ale przychodzi też taki moment w życiu, gdy pragniemy podróży, pragniemy nowych doznań, doświadczeń i nauki...ale  innej, nie takiej typowej...i wyruszamy w podróż, najważniejszą podróż swojego życia, PODRÓŻ W POSZUKIWANIU SIEBIE...

Ja już w tę podróż wyruszyłam...zaufałam swojemu sercu, obrałam dobry kurs i jestem, trwam  w tej podróżny kolejny już rok:)

Dziś moja przyszłość jest jasna i klarowna, nie dlatego, że ją znam, ale dlatego, że ufam, jestem TU I TERAZ, robię swoje, mam pozytywne nastawienie do życia, nie boję się już przyszłości, nie tworzę czarnych scenariuszy, a przede wszystkim nie przewiduję i nie planuję. 
Jedyne co mam to marzenia, które sukcesywnie realizuję i bardzo ciężko pracuję na to,  aby się spełniały...

Dziś wiem..., dzięki podroży w której trwam, że poszukując skarbów i spełnienia na zewnątrz, nie odnajdę siebie. Prawdziwe skarby, spełnienie i szczęście jest we mnie !!!

Dzięki tej podroży już nie skupiam się na problemach, tylko na ich rozwiązaniach i to daje mi siłę i pozwala nie narzekać...i nie użalać się nad sobą.
Ja po prostu robię swoje, każdego dnia od nowa.
Wstaję ...DZIĘKUJĘ ŻE JESTEM, ŻE JEST NOWY DZIEŃ, i biorę się do roboty ciesząc się, że mogę pracować i że mam co robić, o kogo się troszczyć, czego się uczyć:)
Każdą złą myśl przekształcam na dobrą, czyli stosuję afirmacje.
I to działa !!! Wiem, sprawdziłam na sobie i z całą pewnością mogę powiedzieć, że pozytywne dobre myślenie, praca nad sobą każdego dnia, naprawa siebie, nie świata i innych, daje ogromne możliwości, daje siłę, a w życiu zaczynają dziać się cuda, pojawiają się odpowiedni ludzie, sytuacje  i mozliwości .




Co mi w tym wszystkim pomaga? Co jest moją siłą i drogowskazem w tej podróży, jakich używam sposobów, aby ciągle na nowo poszukiwać siebie? I aby się nie poddać, bo czasami tak by się chciało...

1. Każdego dnia (bez wyjątku) WSTAJĘ o godz . 5:30 i zaczynam dzień z dobrym nastawieniem mówiąc sobie: TO BĘDZIE DOBRY DZIEŃ...
2. Dużo CZYTAM...książki, które "same do mnie trafiają" i zawsze okazuje się, że są to książki, które dają  odpowiedź na zadawane przeze mnie pytania,
3. PISZĘ... codziennie bez wyjątku, Co piszę? to co dyktuje mi serce, bez cenzury, rozważania i głębszego rozmyślania. Czasami są to pytania, czasami wyrzucenie złych emocji, czasami prośby i modlitwy, czasami wyżalenie i smutek , ale zawsze rozpoczynam wpis afirmacją, czyli pozytywnym pełnym miłości do siebie zwrotem, typu: " Jestem silna, nie poddaje się, uczę się nieustannie i to daje mi siłę, prawdziwą mądrość i spełnienie"
4. Codziennie DZIĘKUJĘ  za 10 rzeczy, codziennie innych ( nawet za te trudne doświadczenia) 
i okazuje się, że zawsze mam za co dziękować...
5. Codziennie MODLĘ SIĘ za swoich najbliższych, proszę o  opiekę nad nimi, i o to abym była dla nich siłą i wsparciem,
6. STARAM SIĘ ze wszystkich sił nikogo nie oceniać ( nie jest to łatwe, ale robię postępy...w końcu jestem w trakcie podróży, a nie ku jej schyłkowi...mam nadzieję), i mam prawo popełniać błędy
7. Właśnie, NIE OBWINIAM SIĘ , jak mi coś nie wyjdzie, jak poddam się emocjom, jak gdzieś pobłądzę, przecież to podroż, droga, a w czasie podroży można zbłądzić, grunt, aby wrócić na właściwe tory...
8. UŚMIECHAM SIĘ ...do siebie, do ludzi i do życia TAK PO PROSTU:) Kocham, zwyczajnie i najprościej jak można, jak umiem, czyli czysto i prosto.
9. WYBACZAM, w sercu i na prawdę, pracuję nad tym aby nie mieć DO NIKOGO I DO NICZEGO żalu, każdy ma prawo być sobą ...jeśli jest mi z kimś na prawdę źle, to po prostu nie spotykam się z nim, ale życzę mu wszystkiego najlepszego...:)
10. JESTEM SOBĄ...nikogo nie udaję, podejmuję decyzje samodzielnie i bardzo ciężko pracuję...zarówno na gruncie zawodowym jak i osobistym. Nie oglądam się na innych, dziś już nie poddaję się opinii innych ( jest mi ona zupełnie obojętna). Ja po prostu robię swoje...
11. POMAGAM...tak jak umiem i tam gdzie trzeba, tam gdzie ktoś mnie poprosi i tej pomocy na prawdę potrzebuje:)
12. Bardzo rygorystycznie NIE POZWALAM się wykorzystywać, dziś już  nie, a kiedyś robiłam to nagminnie, dlatego mam porównanie:)
13. CENIĘ SIEBIE i swoją pracę i dzielę się tym z innymi, ale w sposób który ja uznaję za dobry dla obydwu stron, czyli daję z siebie wszystko, ale oczekuję, że ktoś mi zaufa i nie podda ocenie.Jak tylko wyczuwam coś podobnego, od razu mówię NIE i DZIĘKUJĘ.
14. NIE TRACĘ ENERGII  na niepotrzebne...słuchanie złych wiadomości, słuchanie o czyimś nieszczęściu tak dla zasady, aby się tylko zdołować...bo co mogę poza tym zrobić?
15. Codziennie PRZEZNACZAM 10 MINUT NA CISZĘ ...medytację, sam na sam ze sobą. Rozpalam świecę ( ostatnio są to świece WOOD WICK  - uwielbiam ich zapach, naturalność i odgłos palącego, skwierczącego knota) i staram się wsłuchać w jej odgłos i czuć jej zapach, nic więcej. Bardzo pomaga w wyciszeniu emocji, uwalnia umysł od nadmiaru myśli . To nie jest łatwe i początki były trudne, bo zamiast ciszy był natłok myśli....dziś tę cieszę odczuwam coraz częściej).
16. PRZYJMUJĘ życie takim jakie jest ! Dlaczego? Bo WSZYSTKO jest po coś, nic nie jest bez przyczyny.
17. WIECZÓR...choćby chwilę, ale zawsze znajduję czas dla siebie. Świat zwalnia tempo i ja też...
Nie oglądam telewizji, nie sprawdzam co się dzieje na świecie, na fb i staram się coraz częściej nie zaglądać do maili. To mój czas...:)
18. MUZYKA...otaczam się nutami, które wprawiają mnie w dobry nastrój. Raz jest to muzyka żywiołowa, innym razem spokojna i melancholijna, innym razem kultowa, ponadczasowa...
19. POZYTYWNI LUDZIE, zawsze i wszędzie są mile widziani. Zapraszam ich do swego życia, do siebie:)
20. PIĘKNO NATURY I ZWIERZĄT...największe piękno i siła jaka może być, trzeba się tylko na nie otworzyć. Ja już to zrobiłam...dziś koty śpią ze mną w łóżku, jeszcze dwa lata temu było to nie do pomyślenia:) A natura otacza mnie ze wszystkich stron...po prostu widzę ją na każdym kroku i podziwiam nieustannie. Mój zachwyt nie ma końca... 

To wszystko pozwala mi odbywać najpiękniejszą podróż mojego życia, podróż w głąb siebie,  podróż  która pozwala zanurzyć się w marzeniach...,a przecież 
MARZENIA TO COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO BOGACTWO MATERIALNE, CHOCIAŻ JE RÓWNIEŻ W SOBIE ZAWIERA...
MARZENIA WYRASTAJĄ Z POTRZEBY DUSZY,  A TE DOPIERO POTEM ZAMIENIAJĄ SIĘ W POTRZEBY MATERIALNEGO ŚWIATA,
BO TE MATERIALNE RÓWNIEŻ MUSZĄ BYĆ ZASPOKOJONE, ABY DUSZA MOGŁA SPOKOJNIE ROZKWITAĆ...
to słowa, które przeczytałam ostatnio w najnowszej książce Agnieszki Maciąg" Pełnia życia" , kolejnej książce, która trafiła do mnie w odpowiednim czasie i miejscu:)
Są to słowa z którymi bardzo się utożsamiam, ja po prostu czuję identycznie.
To kolejny dowód na to, że jak się poszukuje to się znajduje...
 DZIĘKUJĘ:)))


Emerson powiedział: 

"TO JACY JESTEŚMY, WYNIKA Z TEGO O CZYM MYŚLIMY PRZEZ CAŁY DZIEŃ.
WSZYSTKO TO CO SIĘ DZIEJE WOKÓŁ NAS, CO WPŁYWA NA NAS
PSYCHICZNIE, FIZYCZNIE, EMOCJONALNIE CZY DUCHOWO
JEST REZULTATEM TEGO O CZYM MYŚLIMY "

Dlatego warto tę podróż rozpocząć, warto pracować nad sobą, warto wyzwolić się z kontroli nad sobą przez innych, przez narzucone zasady i reguły świata, warto BYĆ PO PROSTU SOBĄ.
Taka podróż uczy rzeczy najcenniejszej w życiu...uczy nie przejmować się całym światem, uczy pełnej akceptacji siebie, a to daje PEŁNĄ WOLNOŚĆ,  rzecz najcenniejszą i najważniejszą w życiu każdego z nas.

Dzięki tej podróży wiem, że:

NIE ZMIENIĘ ŚWIATA, ALE MOGĘ ZMIENIĆ SIEBIE I TO WŁAŚNIE ROBIĘ !!!!
 i tego Wam życzę:)

P.S. Dlaczego dziś taki wpis?..trochę osobisty?, odmienny od ostatnich, wnętrzarskich?
...dlatego, że przychodzi taki moment w życiu, gdy odbywa się tę podróż, gdy poszukuje się swoich celów i odpowiedzi na wiele zadawanych pytań i te odpowiedzi zaczynają przychodzić, a życie zaczyna mieć sens, coraz bardziej widać jak bardzo wszystko jest we wszechświecie ze sobą powiązane i jak bardzo jest to sensowne, że zaczyna się czuć potrzebę dzielenia się tym  ze światem. Ja właśnie mam taką potrzebę...wiem, że nie wszyscy tak czują, mają do tego pełne prawo, ale wiem  też, że znajdą się i tacy którzy za ten wpis będą wdzięczni...był taki czas w moim życiu,  że i ja poszukiwałam takich wpisów i tekstów i one bardzo mi pomogły. Dziś to ja taki wpis poczyniłam i mam nadzieję że będzie dla kogoś pomocny...choćby to była tylko jedna, a może aż jedna osoba:)))

Ciekawa jestem, czy ktoś z Was Moi Drodzy taką podróż rozpoczął,a może jest w trakcie, a może jeszcze dalej niż ja:) 
Napiszcie proszę, podzielcie się swoimi wrażeniami, z pewnością jest nas więcej....










poniedziałek, 2 maja 2016

Dbanie o siebie:)

Lubię te cykle...Być Kobietą:) Muszę i lubię szukać równowagi w codziennym zabieganym świecie pełnym zadań, bodźców zewnętrznych, przeróżnych informacji, natłoku spraw:) Gdybym nie szukała tej równowagi, gdybym nie dbała o siebie w sensie zarówno fizycznym jak i duchowym z pewnością już dawno byłoby ze mną źle..., a tak ciągle jeszcze funkcjonuję, działam ( czasami mam wrażenie że jak zaprogramowana maszyna...na resztkach baterii), ciągle mi się chce chcieć coś robić, wykonywać swoje codzienne obowiązki, realizować zadania zawodowe i prywatne, uczyć się i rozwijać.

Dlaczego? Jak mi się to udaje? I czy w ogóle się udaje?
Myślę, że tak, bo nauczyłam się DBAĆ O SIEBIE !!!

Pomyślicie, że jestem egoistką? Też tak kiedyś myślałam, że dbanie o siebie to jakiś rodzaj egoizmu i wszyscy oraz wszystko inne było ważniejsze niż ja sama...praca zawodowa, dzieci, mąż rodzina, dom, ciągle coś...
Dziś jest inaczej, nie stało się to z dnia na dzień, jak do wszystkiego tak i do tego doszłam stopniowo, na skutek doświadczeń, wydarzeń, a przede wszystkim wyciągniętych wniosków, które nie zawsze były dla mnie korzystne.
Dziś już  wiem, że każdy z nas ma tylko jedno życie, swoje życie i to za nie jest  odpowiedzialny, nikt inny tylko ja !!!
A jak dbam o soje wnętrze i swoje ciało?


Przede wszystkim robię to co lubię, staram się w każdej czynności ( nawet obowiązkach) znajdować przyjemność, staram się ze wszystkich sił skupiać na danej rzeczy, którą robię, uczę się ciągle dbać o spokój wewnętrzny, przyjmować to co daje życie z pokorą, nie narzekać, tylko działać...
Otaczam się tym co lubię, kwiatami, świecami zapachowymi, czystością i porządkiem, książkami, dobrym zdrowym jedzeniem i dobrymi pozytywnymi ludźmi...
Jest jeszcze coś co bardzo wpływa na moje samopoczucie i świadomość, że dbam o siebie, to NATURA, to ciągły z nią kontakt i to nie tylko taki prawdziwy w sensie spacerów, obserwowania przyrody i jej piękna, ale natura w jedzeniu ( o tym będzie oddzielny post) i w kosmetykach.

Dziś poświęcę trochę więcej czasu kosmetykom, które od jakiegoś czasu goszczą w moim domu w coraz wiekszym zakresie w aspekcie przykładania wagi do  ich składu, zapachu i wpływu na moje zdrowie. 
Chyba już nikomu nie jest obca ekologia, temat tzw. życia slow life, życia w powolności w zgodzie z naturą, życia które staramy się jak najbardziej dostosować do tego co naturalne, co daje nam poczucie łączności z naszym wnętrzem, najsilniejszą i najprawdziwszą potrzebą każdego człowieka:)

Często zastanawiałam się, czy to hasło ŻYCIA według zasady SLOW LIFE to moda, trend, czy raczej potrzeba serca...dla mnie zdecydowanie potrzeba serca, a patrząc na to, że wiele trendów powstaje właśnie z potrzeby serca, to nie ma co się dziwić, że temat ten jest coraz bardziej powszechny, coraz bardziej znany i coraz bardziej modny.

Wracając do tematu, przyznam, że moja prawdziwa przygoda i " miłość" do kosmyków naturalnych rozpoczęła się w momencie rozpoczęcia współpracy ze sklepem NATURA TYLKO TO, gdzie miałam przyjemność robić zdjęcia niektórych kosmetyków na tę stronę. Więcej na ten temat pisałam TUTAJ.
Już wcześniej zdarzało mi się kupować kosmetyki naturalne, czytać etykiety i wybierać te, które w swym składzie miały jak najmniej "chemii", ale to właśnie w tym momencie, oraz dzięki właścicielce tego sklepu, Agnieszce, zwróciłam szczególną uwagę na to co kupuję i dziś w mojej kosmetyczce i łazience znajduje się coraz więcej kosmetyków zdecydowanie  bardziej naturalnych:)

Przedstawię Wam listę tych, do których z pewnością będę wracać, tych które zdążyłam już sprawdzić i przetestować na własnej skórze, tych które nie tylko, wiem, że są "czyste chemicznie " jeśli chodzi o ich skład,  ale wiem, że są w wielu przypadkach wykonane własnoręcznie, z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem, czyli czymś co ja osobiście cenię najbardziej. Już nie raz pisałam, że tzw. "masówki" i produkcji dla zysku nie lubię i z niej nie korzystam...w coraz wiekszym zakresie:)


Na tej liście znajduje się :
1. Olejek do mycia twarzy, zakupiony w sklepie BIOCHEMIA URODY, o którego właściwościach można poczytać TUTAJ. W tej chwili używam olejku  z drzewka herbacianego, ale mam zamiar wypróbować i inne dostępne na tej stronie. Dodam tylko, że jestem nim absolutnie zachwycona, pod każdym względem, nie uczula, cudownie nawilża, idealnie zmywa makijaż, a do tego jego skład i cena ...no cóż sami  wypróbujcie, godny polecenia pod każdym względem:)
2. Hydrolat z zielonej herbaty, zakupiony również w sklepie Biochemy, a o jego cudownych właściwościach można poczytać TUTAJ. Ja używam go jako toniku, po zmyciu twarzy olejkiem, jest wspaniałym jego uzupełnieniem, ale właściwości i zastosowań ma znacznie więcej...
3. Ściereczka do mycia twarzy - to coś co mnie absolutnie zachwyciło, za niewielkie pieniądze mam wielki efekt i poczucie skutecznie i kompleksowo wykonanego demakijażu. Również zakupiłam ją w sklepie Biochemii, a o jej właściwościach można poczytać TUTAJ.


Z tego sklepu pochodzi również absolutnie rewelacyjny PUDER DIAMENTOWY,  który w cudowny sposób nadaje skórze blasku i rozświetla  dzięki optycznym właściwościom diamentów. Za niecałe siedemnaście złotych wykończenie mojego codziennego makijażu jest niemalże perfekcyjne, a do tego świadomość co  oferuję swojej skórze, a więc sobie, jest niezastąpione:)


Kolejnym kosmetykiem który na stałe skradł moje serce jest własnoręcznie robiony krem przez właścicielkę sklepu NATURA TYLKO TO , Agnieszkę.  Co prawda nie ma go jeszcze w stałej sprzedaży, ale może kiedyś...:) Na razie z wielką przyjemnością go testuję i jestem szczerze zachwycona. Wypróbowałam już dwa, każdy o innym składzie ( pierwszy to: macerat z marchwi, olej z awokado, mączka owsiana koloidalna, gliceryna, hydrolat z rumianku, olej konopny, witamina B5+D, olejek eteryczny o zapachu lawendy, a drugi który używam obecnie to: macerat z marchwi, olej tamanu, gliceryna, mąka koloidalna, hydrolat z oczaru, olej konopny). Obydwa to czysta natura i prawdziwy eliksir i spa dla mojej skóry twarzy. Odkąd używam ich codziennie mam wrażenie że moja cera nabrała naturalnej barwy, miękkości i jędrności. Jest wolna od wszelkich podrażnień i suchości. Do tego używam (naprzemiennie z olejkiem ze sklepu Biochemia Urody)  również zrobionego przez Agnieszkę, olejku do mycia twarzy. 



Uzupełnieniem kosmetyki twarzy jest serum regeneracyjne, które używam dwa razy w tygodniu, albo gdy czuję że moja skóra wymaga dodatkowego zastrzyku energii. Dodatkowym jego atutem jest to, że jest robione  ręcznie w momencie złożenia zamówienia. Można go dostać w sklepie NATURA TYLKO TO TUTAJ. Szczerze polecam:)


 Oczywiście ciało...nie zapominam o pielęgnacji całego ciała. Ostatnio cały czas wypróbowuje serię kosmetyków firmy VIANEK, dostępną również w sklepie NATURA TYLKO TO  i z pewnością na razie jej nie zmienię. Absolutnym hitem tej serii są  dla mnie peelingi . Już trzeci mam w użyciu,  (każdy inny), cudownie regenerują ciało, pachną pięknie, a nawilżenie po jego użyciu jest takie, że nie wymaga już żadnego balsamu:) 


Jedynym kosmetykiem, który stosuję po takim peelingu jest drenujący wygładzający Olej do Masażu Ciała. Zaopatruję się w niego w sklepie PATANDRUB, który po takim peelingu nie tylko dostarcza ciału cennych naturalnych składników, ale i znakomicie się wchłania. 


Znalazłam również kosmetyk który, który często ratuje mnie w opresji bardzo przesuszonej skóry.
I tak np. na spierzchnięte wysuszone dłonie, czy np. piety stóp. Masło Shea Organic, dostępne  w sklepie MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA jest jak znalazł. Czysta natura, jego wszechstronne właściwości sprawiają że stosuję je nie tylko na swojej skórze ale całej rodziny i sprawdza się idealnie. 


Wiecie już ( Ci którzy odwiedzają mnie regularnie), że uwielbiam lawendę, pod każdą postacią, dlatego szukałam i kosmetyków, które w swym składzie mają jej przynajmniej aromat. I tak trafiłam na dwa fantastyczne mydła, dostępne również w sklepie NATURA TYLKO TO. Jedno, w płynie ,cudownie nawilża i pielęgnuje nie tylko skórę rąk ale i całego ciała, a jago zapach po użyciu utrzymuję się jeszcze jakiś czas na skórze:) Natomiast to w kostce, to mydełko Enklare, w całości wykonane ręcznie tylko i wyłącznie z naturalnych składników. Jestem nim zachwycona nie tylko  z tego powodu, ale i również dlatego że pięknie się pieni, jest bardzo wydajne i oczywiście cudownie pachnie:)  




Dopełnieniem mojego kosmetycznego zestawu, który sprawdza się każdego dnia są perfumy. Co prawda, te których używam teraz, nie są jeszcze całkiem naturalne, ale poszukuję takich i z pewnością na nie trafię ( a może ktoś z Was używa naturalnych perfum, czy wody toaletowej? Z chęcią skorzystam z namiarów). Dziś są to perfumy L'Eau de Chloe o świeżej szyprowo-różanej kompozycji zapachowej:) Nie pierwszy raz są w mojej kosmetyczce i ten zapach ciągle mnie urzeka:)


Jest jeszcze coś, co choć czystym kosmetykiem samym w sobie nie jest, ale jego wykonanie, skład i zastosowanie z pewnością pozwala na to abym mogła je dodać do swojej listy naturalnych elementów  dbania o siebie:)
Są to PACHNIDEŁKA  stworzone w pracowni rzeczy niepowtarzalnych GREENDRAGONFLY.
Co to takiego? Zgodnie z tym co jest napisane na ich temat w sklepie...są czystą kobiecą fanaberią, istnieją by je uwielbiać....mogę to z czystym sumieniem potwierdzić. Te małe cuda są stworzone ( oczywiście własnoręcznie) po to by leżeć i pachnieć, nic więcej...nie ważne czy w szufladzie, czy w szafie, czy w kominku zapachowym, czy gdzieś po prostu obok, zdecydowanie ich obecność to rytuał dla ducha, to małe SPA w domu. 
Już wcześniej pisałam o tym sklepie, o świecach które z niego pochodzą. To właśnie takimi świecami obdarowuję swoich klientów po zakończonej współpracy, w ramach podziękowania i podzielenia się czymś co jest wyjątkowe, piękne samo w sobie i daje poczucie szczęścia, choćby na małą chwilę...bo przecież w życiu piękne są tylko chwile:)))






I ta świeca niżej,  to również nabytek pochodzący ze sklepu GREENDRAGONFLY. I zdecydowanie należy do moich codziennych elementów dbania o swoje wnętrze, o siebie. UWIELBIAM !!! blask świec, wieczory w ich otoczeniu, te chwile relaksu, to dopełnienie dnia, nie zawsze spokojnego i dobrego...ale jakby nie było przeżytego, a za to trzeba dziękować i cieszyć się,  za miniony dzień, za chwilę obecną, za życie po prostu:))))



A jak jest u Was? Czy macie swoje listy, rytuały dające wytchnienie zabieganym duszom i ciałom, czy poddajecie się życiu w biegu czy raczej szukacie wyciszenia w sposobie życia slow life? Co robicie dla siebie? Nie tylko z czystego egoizmu, ale po to aby dając to co najlepsze sobie, dzielić się tym z innymi, ze światem tak po prostu:)

Żegnam się dziś z Wami zostawiając Was z tym pytaniem, jak zawsze z przyjemnością poczytam odpowiedzi:)
DZIĘKUJĘ że jesteście, czytacie, piszecie...za Waszą obecność i wsparcie:)

Zaznaczam, że dzisiejszy post nie jest postem sponsorowanym, polecane produkty są polecane przeze mnie dlatego, że lubię i chcę dzielić się z innymi tym co piękne, dobre i prawdziwe:)

A wszystkie zdjęcia są moją własnością i proszę o nie kopiowanie ich bez mojej wiedzy, a jak się komuś to zdarzy, tak nie świadomie to nic się nie stanie:)

POZDRAWIAM SERDECZNIE....

środa, 30 marca 2016

Idea blogowania...dlaczego bloguję:)



I jak po świętach? Wypoczęci, zrelaksowani? A może wręcz odwrotnie...przejedzeni, zmęczeni i znudzeni...:) U mnie jak zwykle oprócz całej otoczki świątecznej, oczywiście przejedzenia i chyba jednak trochę znudzenia, był czas na piękny spacer, obcowanie z naturą, spotkanie w miłym gronie i czas na refleksję oczywiście...
Tym razem padło na temat blogowania...dlaczego? po co? i czy w ogóle blogowanie ma jakiś sens...przecież prowadzenie bloga, regularne wpisy, robienie zdjęć i ta cała otoczka, odwiedzanie innych blogów, zostawianie komentarzy,  to mnóstwo czasu i energii, czy warto, czy to ma w ogóle sens i jaka jest tego idea? Spotkałam się już ze  stwierdzeniem, że prowadzenie bloga, czy posiadanie konta na fb czy innym portalu społecznościowym to chęć pokazania się światu, zaprezentowania siebie, podglądanie co u innych, będąc samemu anonimowym...tak na prawdę w oczach i pojęciu wielu osób to strata czasu, to rzecz zupełnie zbędna a wręcz trudna do zrozumienia, do znalezienia jakiejkolwiek jej idei, nie dająca się wytłumaczyć w żaden sposób.
Nie ukrywam, że i ja swego czasu tak myślałam...a nawet byłam wielką przeciwniczką wszystkiego co jest związane ze światem wirtualnym. 
Aż przyszedł taki moment, że podjęłam pewne decyzje o zmianach. Przełamałam się, odważyłam, spróbowałam, zaczęłam robić rzeczy, które kiedyś były dla mnie nie do pomyślenia. Otworzyłam swoją własną firmę. Zapraszam TUTAJ. Firmę, której tematyka zupełnie nie jest związana z moim wykształceniem i tym co dotychczas robiłam. Kiedyś byłam wykształconą i praktykującą księgową, dziś jetem stylistką wnętrz, dekoratorką, osobą która pomaga zmieniać wnętrza na takie w których ich  właściciele czuja się po prostu dobrze:)  
Właśnie wtedy założyłam również konto na fb, oraz zaczęłam prowadzić bloga...dlaczego? i po co?Na pewno nie po to, aby pokazać się światu, aby się chwalić, aby zaspokoić swoje ego...,a raczej zdecydowanie dlatego, aby pomóc sobie w tym trudnym procesie zmian, aby nie poddać się po pierwszym miesiącu prowadzenia firmy, aby nie zwątpić, ale i dlatego też, aby uczyć się i rozwijać, aby przełamywać swoje opory i strachy, bo tylko w taki sposób można wytrwać i  nie poddać się.
I czy myślicie, że dokonując tych zmian, podejmując decyzję o takim przewrocie w swoim życiu miałam jakiś plan, jakiś pomysł na konkretny "biznes", miałam ułożony scenariusz?...otóż nie, zdecydowanie nie, wiedziałam natomiast, że się nie poddam, że za wszelką cenę i ze wszystkich sił i wszystkimi możliwymi sposobami zrobię wszystko aby znaleźć swoją drogę życiową, aby odnaleźć pasję, która pozwoli mi nie tylko codziennie wstawać z radością, ale również robić to co kocham zawodowo i dawać przy tym szczęście innym. 
I właśnie dlatego założyłam konto na fb. Bo mogę znaleźć tam mnóstwo ciekawych rzeczy związanych z tym co teraz robię, mogę się wiele nauczyć, to właśnie dzięki fb poznałam Agnieszkę z DESIGN4HOUSE , z którą mam przyjemność współpracować zawodowo, a także jest mi niezwykle bliską osobą, to tam dowiaduję się o ważnych wydarzeniach z dziedziny, która mnie interesuje, ponadto ciągle, nieustannie  inspiruję się od ludzi, którzy tak jak ja tworzą i pracują z pasją..., z pewnością nie założyłam konta na fb tylko po to, aby podglądać innych, aby pokazywać co właśnie teraz robią i gdzie są,  oraz jak się czują ( chociaż   szanuję i rozumiem tych co to robią, mają do tego pełne  prawo).



I dlatego prowadzę bloga, dlatego poświęcam mu mnóstwo czasu i energii, dlatego czasami uszczknę rąbka swoich wnętrz i podzielę się z Wami tym co mi w duszy gra, bo chcę, bo czuję, że to pomaga, że to  cały czas daje jakieś nowe możliwości, uczy i rozwija nie tylko w dziedzinie którą się teraz zajmuję zawodowo, ale też pomaga mi osobiście ciągle przełamywać siebie :) To co tu piszę to namiastka tego co czuję i co myślę.  Staram się rozwijać i uczyć, choć wiem, że daleko mi do czołówki blogowej ( wcale za nimi nie gonię, to nie mój cel, raczej się od nich nieustannie uczę), a przy okazji dzielę się tym z innymi...bo to właśnie dzięki temu że prowadzę bloga, czytam i poznaję całe mnóstwo innych osób, które także  blogi prowadzą i które dzielą się swoją wiedzą, doświadczeniami z innymi, i robią to zazwyczaj bezinteresownie, tak po prostu z chęci podzielenia się tym co potrafią. Nie wydzielają czasu i wiedzy...robią to skrupulatnie i dokładnie... 


...to właśnie tam czerpię do woli, uczę się i inspiruje tak bardzo, że chyba żaden kurs i szkoła by mi tego nie dały...teksty, zdjęcia, uporządkowane informacje, krok po kroku w dziedzinach, które mnie interesują są niezastąpione. Blogi to prawdziwa kopalnia wiedzy, to niezwykle pozytywna energia i chęć dzielenia się ze światem tym co dobre, ABSOLUTNIE NIE JEST TO CHĘĆ POKAZANIA SIĘ TAK PO PROSTU !!!
To po prostu samo dobro, a w dodatku zupełnie za darmo w sensie materialnym, dobro które wraca do każdego kto to robi do mnie też, dlaczego? Dalego, że nie tylko daje mnóstwo dobrej pozytywnej energii, chęci do życia, ale  i dlatego, że dziś, po dwóch latach prowadzenia bloga i blisko dwóch latach odkąd założyłam swoją firmę, mogę śmiało powiedzieć: 
  • KOCHAM TO CO ROBIĘ, 
  • CHCE MI SIĘ WSTAWAĆ KAŻDEGO DNIA,
  • OTACZAJĄ MNIE POZYTYWNE DOBRE OSOBY, KTÓRE WE MNIE WIERZĄ,
  • TO JA ZARZĄDZAM SWOIM CZASEM I ŻYJE TAK JAK CHCĘ,  
  • MAM CZAS DLA DOMU I DZIECI, ZAJMUJĘ SIĘ NIM WRESZCIE TAK JAKBYM CHCIAŁA,
  • NIEUSTANNIE UCZĘ SIĘ I ROZWIJAM, ALE TYLKO W DZIEDZINACH, KTÓRE MNIE INTERESUJĄ I SĄ MI POTRZEBNE, A NIE DLATEGO, ŻE TAK ODE MNIE KTOŚ WYMAGA,
  • TO JA DZIŚ DECYDUJĘ O TYM CO CZYTAM, CO  OGLĄDAM, Z KIM  PRZEBYWAM I JAK ORGANIZUJĘ SWÓJ CZAS...
  • MAM CORAZ WIĘCEJ ZLECEŃ, CUDOWNYCH PROJEKTÓW I WSPANIAŁYCH KLIENTÓW...TO CUD ŻE PRZYCHODZĄ DO MNIE TACY, KTÓRZY MI UFAJĄ,  A CI KTÓRZY TEGO ZAUFANIA NIE MAJĄ, SZUKAJĄ GDZIE INDZIEJ...
  • MOJE DOCHODY SĄ CORAZ BARDZIEJ STABILNE I SATYSFAKCJONUJĄCE, 


Dlaczego tak jest, dlaczego dziś mogę powiedzieć, że jestem we właściwym miejscu w swoim życiu? Dlatego, że kiedyś powiedziałam sobie: czas na zmiany...

Nie było łatwo i nie jest łatwo, ale wszystkim wątpiącym, nie mogącym znaleźć sensu w tym, że ktoś podejmuje takie decyzje jak ja, że ktoś zakłada konto na fb czy prowadzi bloga ...mówię warto to robić...,  
Zdecydowanie mogę powiedzieć że blogowanie ma sens, że czas który się mu poświęca  nie jest czasem straconym, że dzięki temu wszystkiemu co z blogiem jest związane można odnaleźć pomysł na siebie, bo nie od dziś wiadomo, że najwięcej można nauczyć się od innych, słuchając tego co mają do powiedzenia, wyciągać z tych rozmów to co dla mnie jest najważniejsze, ponadto pisanie, czytanie oraz przedstawianie życia w kadrach aparatu, to bardzo kreatywne rozwijające zajęcia, zajęcia których nie dostarczy szkoła, żaden system edukacji. Takiego źródła wiedzy jak tu na blogach nie zaznałam nigdzie...i jeszcze nigdy nie czułam, że tak bardzo się rozwijam jak teraz, dlatego  nie zamierzam skończyć blogowania, bo to tak jakbym zrezygnowała z własnego dalszego rozwoju i tak jakbym zboczyła z drogi którą obrałam, a tego na prawdę bym nie chciała:)
Poza tym prowadzenie bloga uczy wrażliwości, innego bardziej uważnego obserwowania życia, świata i ludzi, uczy kreatywności i pozwala na ciągły rozwój i naukę.
Zdecydowanie wolę czytać blogi niż oglądać telewizję.
Na blogach jest pozytywny przekaz, jest dobra energia, jest coś co pozwala wierzyć, że świat wcale nie jest taki zły, a my ludzie obłudni, zakłamani i żądni władzy pieniędzy i dlatego wyłączam telewizję, a włączam komputer i czytam to co chcę przeczytać,  a nie to co mi serwują w wiadomościach...
I choć wiem, że spotkam w swoim życiu ludzi którzy absolutnie mnie nie rozumieją, to wiem też ,że jest to moje życie nie ich i nie musimy się wzajemnie rozumieć, wystarczy że się szanujemy, ale wiem też że spotkam takich którzy powiedzą...dziękuję, czekam na każdy kolejny Twój wpis bo daje mi siłę i chęć do działania, do życia, wiem bo takich ludzi jest wokół mnie coraz więcej ...i to dla nich, dla siebie to robię:)


Warto zadawać sobie wżyciu pytania...ja robię to często:)

Moje najczęstsze pytania to:

1. Gdzie pozostawiłam w swoim życiu dobroć?
2. Komu pomogłam?
3. Kto dzięki mnie nabrał nowej nadziei?
4. Dla kogo byłam życzliwa?
5. Czy pomogłam w jakikolwiek sposób komuś uporać się z jakimś problemem, a może i z  życiem?
6. Czy byłam w swoim życiu autentyczna i szczera?
7. Jakie wartości w życiu cenię?
8. Czym emanuje moje życie?
9. Czy jest coś co bardzo chciałabym zrobić, a nie zrobiłam tego tylko dlatego, że się bałam?

...zadając sobie takie pytania tak często jak to tylko możliwe wiem, że nie powinnam sięgać tylko wstecz, ponieważ życie toczy się dalej, życie jest przekierowane ku przyszłości i rozumiane z perspektywy przeszłości.

I w kontekście tych pytań stawiam sobie również pytania odnośnie prowadzenia bloga: 

1. Dlaczego go prowadzę, dlaczego poświęcam mu tyle czasu i energii?
2. Kto jest moim potencjalnym czytelnikiem i odbiorcą?
3. W czym chciałabym pomóc moim czytelnikom, jakie wartości im przekazać?
4. W jaki sposób mój blog ma być postrzegany?
5. Kiedy i czy blogowanie w ogóle sprawia mi przyjemność?

Zadając sobie takie pytania i udzielając sobie na nie odpowiedzi możemy uzyskać obraz, cel i sens np. prowadzenia bloga. Ale takie pytania nie tylko w kontekście bloga warto sobie zadawać, myślę, że warto, a nawet trzeba to robić w każdej dziedzinie życia:)

Sama czerpię moc wiedzy i inspiracji z innych blogów, bardzo ta idea mi się podoba i chciałabym aby dalej się rozwijała.
Wszystkie blogi,  które są na moim pasku bocznym, to blogi, które z chęcią odwiedzam, choć nie wszędzie zostawiam komentarz...są blogami z których czerpię wiedzę, inspirację i radość tak po prostu:)




A jak Wy podchodzicie do idei blogowania, co Wam to daje i czy czujecie, że to właściwa rzecz którą w życiu robicie. Z chęcią poczytam Wasze opinie i zapoznam się z Waszym podejściem do tematu...bo to Wasze komentarze i opinie są również elementem całokształtu prowadzenia bloga:)
Oczywiście już dziś, już teraz dziękuję za każde słowo, za każdą Waszą obecność, za to że po prostu jesteście:)

Zapraszam jak zwykle na wpis kolejny...miłego słonecznego dnia:)))