poniedziałek, 10 lutego 2014

Lawenda...

Lawenda, oprócz róży to chyba moja ulubiona roślina. 
Króluje  w moim domu. Nie tylko jako roślina, ale też jako zapach czy motyw dekoracyjny. 
Tak króciutko o niej. 
Rośnie na słonecznych rabatach, pyszni się kolorem błękitu, czasami różu, czy bieli. Myślę, że każdy ogród powinien mieć co najmniej kilka krzewów tej uroczej rośliny. Pięknie prezentuje się zarówno na rabatach jak i wylewając się z murków, skalniaków czy innych zakątków ogrodu.  Widoki są niezapomniane...



Kwiaty lawendy zakwitają od połowy czerwca do września.
Ja, oczywiście też mam w ogrodzie lawendę i również przpięknie kwitnie, co prawda nie tak jak na zdjęciach wyżej, bo u nas klimat nie jest aż tak odpowiedni dla niej, ale jest wystarczająco piękna i kojąca dla wszelkich zmysłów.
W tym roku kwitła w czasie jak nas nie było w domu i najpiękniejszy jej urok umknął moim oczom, ale mimo wszystko ścięłam ją i zasuszyłam...






a potem znalazła zastosowanie w moim domu przede wszystkim w formie bukietów...




Ponieważ uwielbiam lawendę, to gości ona w moim domu w różnej postaci. Jej motyw przejawia się  na filiżance, podstawce kuchennej...




nawet jako tapeta na wygaszaczu w komputerze...



... a ostatnio lawenda była  motywem przewodnim aranżacji stołu...














Oczywiście nie może zabraknąć zapachu lawendy w moim domu. Dlatego nieustannie gości u mnie olejek lawendowy Dr Beta. Ma on działanie uspokajające, stosuje się go  przy zmęczeniu, irytacji, depresji, migrenie. Ogólnie jest bardzo przyjemny w zapachu, działa relaksująco.





Już nie mogę doczekać się lata, aby pokazać Wam moją lawendę w ogrodzie. Mam ją w każdym jego zakątku i jest naprawdę urocza.



Dziś kończę w lawendowym nastroju. Zapraszam na post o różach (wkrótce), które również bardzo lubię i ostatnio zagościły w moim domu w bardzo dużej ilości...







Jak widać kocham kwiaty, i to że przejawia się już moja tęsknota za latem...
A czy Wy macie swoje ulubione kwiaty, rośliny?
Do następnego miłego poczytania...

6 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. Lawenda jest fantastycznym elementem dekoracyjnym :)
    Czekam z niecierpliwością na post o różach, które również uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, a post o różach już wkrótce. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto lat, sto lat, niech żyje nam, w zdrowiu i radości :) Lawendowe pola urocze, widziałam sesje ślubną na takim poletku u którejś z blogowiczek - rewelacja.
    Powiedz mi moja droga jak nazywa się kwiatek, który stoi u Ciebie na stole, gdzieś już widziałam go w wersji białej i byłam nim oczarowana, jak długo kwietnie? Co to innych kwaitów to już gdzieś się wypowiadałam w temacie, lubie wszystkie łącznie z kaktusami ale najbardziej tulipany i róże:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo! Kwiatek, który stoi na stole potocznie nazywa się dzwonek górski, a fachowo - sprawdzę i napiszę. Kwitnie długo, a na wiosnę można wsadzić go do ziemi w ogrodzie i będzie wieloletni. Pięknie się rozrasta. Mam takie białe. Sę piekne. :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. aranżacja stołu mnie urzekła.

    OdpowiedzUsuń