wtorek, 18 października 2016

Kolejna realizacja...

Witajcie:)

Jak się cieszę, że powoli wracam do w miarę regularnego bywania tutaj, zarówno po mojej stronie  jak i Waszej:)

Dziś chcę przedstawić efekty kolejnej realizacji, która była jedną z tych co tak bardzo pochłonęły mnie na dłuższy czas....

Tym razem dom jednorodzinny w Kobyłce, w podwarszawskiej miejscowości.
Czteroosobowa rodzina. 
Duża potrzeba zmian, metamorfoza, a w efekcie bardzo duży remont.
Jakie były oczekiwania właścicieli?
Przede wszystkim funkcjonalność, stworzenie wnętrza, które nie będzie sprawiało wrażenia bałaganu, zarówno w sensie dosłownym jak i w ogólnej  stylistyce całości. 
Wprowadzenie kolorów przewodnich z małym akcentem kolorystycznym wykończeniowym.

Zadanie nie było proste, ponieważ rodzina ( oprócz dwóch wakacyjnych tygodni) była cały czas na miejscu, co przy tak dużym remoncie wymagało bardzo dobrej organizacji, a także ogromnej cierpliwości zarówno po stronie właścicieli jak i mojej.
Ale udało się !!! Dziś mają nie tylko nowe, odświeżone, piękne wnętrza, ale i poczucie radości, że się udało, że już jest po wszystkim, a zdjęcia które są tu widoczne są taką wisienką na torcie i cudowną pamiątką tej ciężkiej pracy, tym bardziej, że mają również, dla porównania  i zdjęcia przed, które także tu zaprezentuję, ale na końcu.

No cóż, metamorfozie uległo prawie wszystko, przedpokój, kuchnia, salon, gabinet - dzisiaj, który kiedyś był  przechowalnią "wszystkiego", sypialnia właścicieli, oraz pokoiki dzieci ( gimnazjalisty oraz 3-letniej dziewczynki).
Całość jest w stonowanej naturalnej kolorystyce beżów i brązów, z niewielkimi niebieskimi akcentami. Podstawą jest biel, zarówno na
ścianach jak i w części mebli. 
Dzięki temu całe wnętrze nabrało przestronności, spójności i elegancji.
Styl, w którym jest urządzone to wnętrze to elegancka klasyka, z elementami  pracy twórczej, czyli artystycznej, które zdecydowanie ocieplają całość i nadają wnętrzu charakteru.


Zaczęliśmy od wymiany podłogi w małym korytarzyku wejściowym w celu uzyskania spójności 
( terakota która jest imitacją desek) i choć na zdjęciu trochę się odcina, to w rzeczywistości jest bardzo zbliżona do podłogi, czyli dębowych olejowanych desek  położonych na całej powierzchni parteru tego domu. 
Piękny rysunek wejścia na nadmorską plażę, wykonany ręcznie przez zaprzyjaźnioną artystkę zachęca do wejścia dalej....,
a pod nim skrzynia na której leży miękka poducha, zachęca, aby przysiąść na chwilę i wygodnie się rozebrać:)



Po drugiej stronie, tego niewielkiego przedpokoju znajduje się zabudowa , która nie tylko pięknie wygląda i jest początkiem całej reszty, to jeszcze kryje wszystkie wierzchnie ubrania, buty i różne potrzebne drobiazgi.


Kuchnia, przeszła całkowitą metamorfozę, od wymiany podłogi ( na tę samą co w korytarzyku), po wymianę szafek kuchennych, oświetlenia, oraz części sprzętu AGD. Jedynie została lodówka, ale i ona uległa małej zmianie, bo dostała nową szatę w postaci naklejki, i teraz w całości świetnie uzupełniła resztę:)






Przechodzimy do salonu, głównego miejsca spotkań, odpoczynku i celebrowania wspólnych chwil dla całej rodziny. 
Niezwykle przestronny, jasny i przyjazny, czuć w nim dobrą atmosferę, zachęca aby usiąść i odpoczywać, tak zwyczajnie i po prostu.
I on uległ ogromnej metamorfozie .
Tu zostały tylko podłoga i kanapa z fotelem, które były praktycznie punktem wyjścia do określenia kolorystyki i stylu całej reszty. 
Salon zyskał piękną starą cegłę, uzyskaną z rozbiórki budynków historycznych zbudowanych przed 1930 rokiem, dodatkowo ocieploną ledowym oświetleniem wychodzącym spod  listwy.
Listwy przy sufitowe, nowa szata okienna ( w całym domu), uszyta przez zaprzyjaźnioną krawcową,  meble tzn.stół i krzesła zamówione w miejscowym sklepie meblowym i przygotowane pod konkretne zamówienie, oraz stolik przy kanapie, stołek przy fotelu wykonany również na zamówienie z  konstrukcji starej drewnianej chaty z okolic Bochni, nowe piękne,  a zarazem bardzo stonowane oświetlenie, oczywiście nowy dywan, oraz obraz wykonany przez tę samą zaprzyjaźnioną artystkę która zrobiła wejście, dopełniają się wzajemnie dają poczucie niezwykłej spójności, elegancji, klasy i ciepła.
Do tego dodatki, delikatne, stonowane, ale bardzo potrzebne, jak chociażby piękny storczyk na stole wraz z paterą, delikatny urok świec i żywych kwiatów, które zawsze są mile widziane.  









Przechodzimy teraz do pokoju, który moim zdaniem jest dziełem samym w sobie, bo z pokoju gdzie było wszystko co niepotrzebne, stał się pokojem gdzie jest wszystko co potrzebne. Pokój ten jest dziś gabinetem, garderobą, czytelnią, pokojem dla ewentualnych gości, którzy zechcą przenocować, oraz miejscem, gdzie można się tak zwyczajnie zamknąć i pobyć sam na sam ze sobą:)))
Tutaj, stara jest tylko szafa ( garderoba), której na zdjęciu nie widać, piękna witryna, której też niestety w całości nie widać, a nowa zabudowa gabinetowa, fotel, kanapa do spania,  lampa podłogowa, dywan  i oczywiście roleta okienna.
Dodatkowo ściana w zabudowie gabinetowej została wypełniona wzorem nawiązującym do wzoru na dywanie, oraz materiale na rolecie okiennej, dzięki użyciu szablonów dekoracyjnych. 



Teraz udajemy się na górę, do części bardziej intymnej i tzw. sypialnianej.
Zaczynamy od sypialni właścicieli.
Bardzo przestronne i jasne pomieszczenie usytuowane od strony południowej. 
Wyróżnione strefy pozwoliły na ciekawą aranżację, tzn. zaznaczenie ich funkcji. Oddzielone są od siebie nie tylko ścinką działową, ale i tapetami które są w tej samej kolorystyce, ale innym wzorze. Jest część typowo sypialniana, ale jest i część relaksacyjna z toaletką w roli głównej, oraz fotelem i starą odrestaurowaną gondolką do siedzenia ( też niestety widoczna tu tylko w części).
Kolorystyka nawiązująca do elementów ozdobnych, wykończeniowych czyli niebieski. 
Sypialnia jest również elegancka i klasyczna, ale ciepła i bardzo kobieca.





Pokoje dzieci. Pierwszy to pokój gimnazjalisty, wielbiciela piłki nożnej, oraz ciekawego świata chłopca o bardzo ciepłym usposobieniu. 
Pokój odzwierciedla jego zamiłowania. Tutaj zostały meble, jedynie doszły akcenty wykończeniowe w postaci tapety z nadrukiem piłkarzy i piłki, oraz fototapeta zamawiana na wymiar z mapą świata w ciekawej loftowo betonowej stylistyce, która świetnie pasuje do reszty pokoju.
A szaro niebieska kolorystyka z żółtymi akcentami nie tylko jest świetna do pokoju chłopięcego, ale i pasuje do reszty wnętrz.




I wreszcie pokoik najmłodszej z rodziny, trzy letniej dziewczynki. 
Kochającej róż, zabawki, książeczki wesołą i przyjazną atmosferę.
I taki jest jej pokoik. Kolorowy, wesoły i przytulny, ale nie przeładowany zbędną ilością bibelotów i zabawek.
I tu były już mebelki, które tylko uzupełniłyśmy o jeden element, środkową część bogatą w półki, w której można ukryć w pudłach wszelkie zabawki i dziewczęce różności, ponieważ dziewczynka rośnie dostała również nową sofę/kanapę, która jest w pięknej słodkiej kolorystyce, ale jest już odpowiednia dla większej dziewczynki, i nie trzeba będzie jej szybko wymieniać. 
Delikatna firanka okienna( z IKEA), tapety w słodkich wzorach i kolorach to wisienka na  torcie tego słodkiego ślicznego pokoiku. 





Tak prezentują się te wnętrza w nowej poremontowej odsłonie, a tak prezentowały się wcześniej:

WEJŚCIE:



KUCHNIA:




SALON:






POKÓJ OD WSZYSTKIEGO:




SYPIALNIA:




POKÓJ CHŁOPCA:



POKÓJ DZIEWCZYNKI:




Zdjęcia przed, są słabej jakości, robione z automatu, z ręki i bez obróbki, ale myślę, że dobrze widać różnicę przed i po i myślę, że jest to różnica ogromna:)
A jak Wy myślicie Moi Drodzy?
Z chęcią poczytam komentarze.

Zdjęcia są moją własnością, proszę nie kopiuj i rozpowszechniaj ich bez mojej zgody.
Zdjęcia z sesji powstały przy pomocy fotograf EWY JASIŃSKIEJ

Dziś przedstawię na bieżąco skąd pochodzą pewne rzeczy, meble zastosowane w tym projekcie, poprzednio (przy mieszkaniu na warszawskim Bemowie) tego nie zrobiłam, ale obiecuję, że wrócę do tematu.

I tak:
1. Zabudowy: w przedpokoju, kuchnia, zabudowa w gabinecie - zaprzyjaźniony wykonawca z             którym współpracuję przy większości moich projektów, 
2. Rysunki: w przedpokoju i obraz w salonie - zaprzyjaźniona artystka malarz.
3. Wszystkie okienne rolety i firany -  zaprzyjaźniona krawcowa. 
     Ewentualne kontakty do nich podam na priv, na konkretną prośbę.
4. Stół w kuchni, w salonie, oraz krzesła w salonie i kuchni, oraz fotel w gabinecie, sofa w gabinecie       pochodzą ze  sklepu miejscowego - z firmy: SIGNAL  HALMAR  MEBLOMAK.
5. Naklejka na lodówkę w sklepie  OKLEJAJ
6. Oświetlenie : w kuchni lampy nad zlewem  LAFAKTORIA
    Lamna stojąca w salonie: I-STYLOOS
    Lampa stojąca w gabinecie : OSWIETLENIE.DOM
    Pozostałe oświetlenie w salonie, kinkiety zostały kupione na stronie LAMPY DLA CIEBIE.
7. Cegła w salonie pochodząca z rozbiórki budynków rokiem została zamówiona i zakupiona na stronie RETROCEGŁA.
8. Stolik kawowy przy sofie MEBELIO.
9. Stołek przy fotelu, wykonany również na zamówienie z  konstrukcji starej drewnianej chaty z             okolic Bochni wykonany przez artystów lalkarzy z firmy PLAJSTER.
10. Dywany : w gabinecie, sypialni, pokoju chłopca: KOMFORT
      dywan w salonie: RUGVISTA
11. Tapety: w sypialni, w pokoju chłopca i dziewczynki zostały zakupione na stronie TAPETUJ
12. Fototapeta z mapą świata w pokoju chłopca została zamówiona w drukarni ECOFORMAT.
13. Toaletka w sypialni wraz z siedziskiem: ALLEGRO
14. Sofa/kanapa w pokoju dziewczynki:  BLACK RED WHITE
15. Szablon do wykonania wzoru na ścinie w gabinecie STIENCILS
16. Storczyki w donicy na stole w salonie, niezawodna firma -  GREENDECO

piątek, 7 października 2016

Gdzie byłam i co robiłam jak mnie nie było...

Witam serdecznie po tak długiej przerwie...trzy miesiące nieobecności, prawie całkowitego wylogowania ze świata blogowego. 
Czasami tak musi być, nie da się robić wszystkiego i być wszędzie tam gdzie chciałoby się być.
Trzeba  jak zwykle podejmować decyzje i dokonywać wyborów co ważniejsze....

Ja w tym czasie poświęciłam się pracy, swojej pasji i rodzinie oczywiście.
Praktycznie nie miałam wakacji, oprócz kilku weekendowych, czy kilkudniowych wypadów za tzw. miasto.
Był to czas, w którym z ogromnym zaangażowaniem realizowałam cztery projekty wnętrzarskie jednocześnie. Trzy już za mną, jeden w trakcie, a kolejny (tym razem we własnych wnętrzach) przede mną.

Mogę śmiało powiedzieć że to co się działo, to ogromna, piękna przygoda, choć ubrana w ciągłe niespodzianki. 
Dużo się nauczyłam, wiele jeszcze przede mną..., ale bardzo się cieszę z tego co jest, z tego, że decyzja, którą  podjęłam trzy lata temu z wielką niepewnością, obawą, ale zarazem nadzieją, okazała się słuszna i właściwa. 
Dziś mogę powiedzieć, że to co robię to jest to !!!
Daje mi to ogromną satysfakcję, możliwość rozwoju, poznawania fantastycznych osób i ciągłą nadzieję na lepsze, ja po prostu z przyjemnością wstaję każdego dnia i choć kładę się wyczerpana i niewyobrażalnie zmęczona to jednak szczęśliwa:)

Dziś wiem, że robiąc to co się lubi, życie sprzyja, początki są trudne, bo trzeba się odważyć, zaryzykować, ale potem to już pewne rzeczy same przychodzą i jakoś tak dziwnie wszystko się układa...

Dziś nie tylko pomagam tworzyć piękne wnętrza, ale wnętrza wyjątkowe, bo skrojone na miarę potrzeb klienta, a  nie moich indywidualnych upodobań. 
Jest to taktyka którą przyjęłam w swojej pracy i która się sprawdza...nie narzucać, nie zmuszać, tylko uważnie słuchać i podpowiadać, kierować się stylem życia i potrzebami domowników, ich preferencjami i gustami. 
I to działa, każda moja realizacja jest zakończona sukcesem, bo przeogromnym zadowoleniem klienta, a  o to w tym wszystkim najbardziej mi chodzi.

Będzie to widać na poszczególnych moich realizacjach, każda zupełnie inna, każda w innym stylu i guście. Każda indywidualna, ale stworzona z wielkim sercem i zaangażowaniem nie tylko z mojej strony, ale i klientów.

No cóż, może na tyle wystarczy, przejdźmy do prezentacji pierwszej...

Mieszkanie na warszawskich Bielanach, nowe budownictwo, idealna lokalizacja, bo przy samym metrze. Blisko 50 metrów powierzchni mieszkalnej plus piękny blisko 30-metrowy taras z niepowtarzalnym  widokiem, panoramą na Warszawę. 
Oczywiście stan deweloperski urządzony pod klucz. Wystarczy wziąć walizkę, najpotrzebniejsze rzeczy i po prostu zamieszkać:)






























Dziesiątki przejechanych kilometrów, ogrom odwiedzonych sklepów, targów staroci ( tak, tak...),  godziny spędzone przy komputerze, które ciężko byłoby zliczyć ( na pewno czują je moje plecy), rozmowy, poszukiwania...to wszystko dało taki oto efekt:)

W jakim stylu jest urządzone to mieszkanie?
Z pewnością nie jest to jeden określony styl, wpasowujący się w konkretne szablony.
Jest tu i trochę Skandynawii, elementy glamour, delikatnego loftu, jest i klasyka, są starocie ( krzesła zgarnięte niemal ze śmietnika), jest praca własna, artystyczna, są elementy retro, są rzeczy z odzysku.
Jest tu wszystko, ale nie jest to eklektyzm, jest to mieszkanie z duszą, charakterem i całym moim sercem i zaangażowaniem.

Co najbardziej podoba mi się w mojej pracy, w tym jak tworzę wnętrza?,...że tak na prawdę na początku nie mam żadnego schematu, projektu i szablonu, już z góry wybranych wszystkich elementów. Mam tylko budżet, w którym powinnam się zmieścić ( a łatwe to nie jest) .
Moje wnętrza powstają w trakcie, czasami jeden element ciągnie drugi.
W przypadku tego mieszkania tym elementem była cegła, w której zakochałam się po uprzednim projekcie, dla przypomnienia zapraszam TUTAJ. Tam cegła była naturalna, została tylko odsłonięta z tynku, oczyszczona i zabezpieczona, a tu cegłę musiałam kupić, ale postarałam się aby i ona pochodziła ze starych budynków i tak też się stało.
Ja tworzę wnętrze na bieżąco, przebywając i rozmawiając z klientem, poznając go i jego potrzeby. Słucham uważnie i podpowiadam, a potem wybieramy już razem.
I powstają takie oto miejsca, natchnione dobrą pozytywną energią, ogromem pracy, ale niezwykłym dobrym przekazem.
No cóż, kocham to co robię i mam nadzieje że będę mogła robić to dalej...

Wspominałam, że moja obecna praca daje mi możliwość poznawania wielu fantastycznych osób i ciągłej nauki.
Tak jest np. w przypadku robienia zdjęć. Jest to kolejny temat który mnie bardzo fascynuje. Wiem, że moja wiedza technologiczna na ten temat jest jeszcze bardzo mała,  dlatego uczę się i korzystam z pomocy fachowców.
I tak, zdjęcia tu widoczne powstały przy pomocy fotograf EWY JASIŃSKIEJ.
Wszystkie są moją własnością, dlatego proszę aby ich nie kopiować i nie upowszechniać.

Jeśli znajdę chwilę to któryś z postów poświęcę na wskazanie co skąd pochodzi, kto co dla mnie wykonał i jak to wnętrze powstawało jak nabierało kształtu ostatecznego.
Tymczasem dziękuję za uwagę, dziękuję tym wszystkim, którzy mimo tak długiej mojej przerwy tu jeszcze zaglądają.
Myślę, że teraz już będę częściej.

Mam już zdjęcia z kolejnej realizacji, w najbliższy poniedziałek kolejna sesja, a za jakiś miesiąc następna.

Tak, więc na bieżąco będę się z Wami dzielić efektami mojej pracy, która spowodowała tak długą nieobecność tu na blogu.
Wracam też do Was, do Waszych blogów, bo choć nie pisałam na bieżąco, to zaglądałam...w ramach relaksu i wiem, że dzieje się u Was dużo, że moc inspiracji i pomysłów na Waszych blogach jak zwykle można znaleźć, z czego cieszę się ogromnie:)

Czekam na opinie, na Wasze wrażenia, jestem bardzo ciekawa czy pobada się Wam kolejna moja realizacja.

Do miłego następnego...